poniedziałek, 4 sierpnia 2008

na szybko spisane 02.08.2008*

*Czyli Jak to było na bibie u Śledzia







Byłem tam :D

wyjazd o godzinie 20,30 w piątek, ponad 8 godzin jazdy z Krakowa do Torunia.
W trakcie jazdy półsen, Balkan Beat box, Estradasphere i Amsterdam Klezmer Band.
Byłem na miejscu o godzinie 04,10, godzinę później niż planowo, Śledziu z ekipą jednak czekali :Dja o 4,30 w Toruniu, miescie piernikowym

Podróż taksówką do solenizanta, Piwko i szkiełko na miejscu, bania, zamiast snu układanka, a gdy już się poukładało w główce, zaczął dzwonić budzik Olafa i tyle było ze spania - czyli bezsenność na wyjeździe.
rano (koło 14??)wyjście po jakieś śniadanie, piwko, szkiełko, dochodzenie do siebie przy
X -BOX'ie
Olaf napierdala


bach na miasto, obiadek i potem to już było ciepło.
Świetna knajpa NRD, wesołe towarzystwo, weseli barmani i wesoły Solenizant maziający pod koniec na ścianie "patia" świnie z kłosem, hehe, potem przyszła legenda toruńskiej sceny muzyczniej (sic) i zostawiła na ścianie swoje "hard as fuck"(pisownia oryginlna) jednym słowem czad.
Co działo się w trakcie (od 20 do 6 rano) nie sposób zliczyć, lał się aklochol pod róznymi postaciami, jedliśmy produkty grilowane na miejscowym grillu, zajadalismy zieleniną dosyć obficie (:P),piliśmy, gadaliśmy pilismy, palilismy itd idt, jednym słowem było SYTO :D

NRD

o Sole nizant


cień KRL'a

pusty Turoń nad o 6-tej nad ranem...



i paru gości z imprezy, pewnie komuś chcą przyebać :P


Z mojego skromnej i zdawkowej reporki moze nie wynika, że była to gruba impreza, ale zapewniam Was była GRUBA :)

(pozdrawiam wszystkich uczestników żyjących i nieżyjących (Olaf!))


Niedziela po południu była nadzwyczaj rześka, aż dziw po tym co w siebie wrzuciłem, 20,35 autobus z powrotem do Krakowa i tyle było weekendowego wypadu do Torunia.
Chyba sie tam przeprowadzę :P



ps.
A oto mój prezent dla Pana Śledzia (mam nadzieję, że się podoba)
w wersji elektronicznej i zdięcie - plakat metr na 70