niedziela, 14 lutego 2010

Esfandir spotyka Driadę.


I cóż tu więcej napisać?
Może tyle, że wracam po mału do formy.
Coraz blizej realizacji mojej paronastoletniej zajawki.
Bo właściwie dla tego chciałem rysowac komiksy, dla tego projektu.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających, Tych z i z poza.

piątek, 5 lutego 2010

Bryndza.

Ostatnimi czasy moja aktywność na łączu mocno spadła. Przestałem się udzielać, sporadycznie rzucę jakimś komentarzem, i jakoś tak mało mi sie rysuje. Koniec roku był katastrofą, a Sylwester przysłowiowym gwoździem do trumny. :( Miałem nadzieję, że po nowym roku (specjalnie z małej litery) coś się tam ruszy, poprostują się pręty i jazda batem, i do przodu.
Niestety po obiecującej pierwszej połowie stycznia znowu jest susza, bryndza i guano francuskie.
Powiedzcie mi jak sie człowiek może rozwijać, nie mając przed sobą wyzwań? A żeby też się rozwijać, trzeba mieć jakieś zabezpieczenie finansowe. Ja traktuję mój talent i warsztat w kategoriach zawodowych, więc jeśli się nie rozwija, to się cofie. I bardzo mnie to martwi. Przekłada się to również na moje kontakty, no bo po co je utrzymywać, po co się udzielać, skoro nie ma to żadnego sensu? Tak. 2010 jest do DUPY.
Na pocieszenie jeden kadr z projektu szybkiego z Baboszem Sztyboszem.